Kot jak mysz

SKUTKI



"Gdyby kózka nie skakała

to by nóżki nie złamała"

- koza ostrzegała kotka

przed tym, co go może spotkać.


Lecz łobuziak wiercipięta

o przestrodze nie pamiętał

i po płotku swoim brykał,

ganiał, skakał oraz fikał.


Wkrótce nadszedł ... koniec kotka.


Spadł on z hukiem z tego płotka.

I choć nóżki on nie złamał,

stał się duuużo większy dramat,

no bo w "kotku", w słowie tym,

właśnie tamże, właśnie w nim,

przekręciła mocno się

kreska przy literce "t".


Skutki były niewesołe.

Kotek zmienił się, cóż ... w kołek.