Kot jak mysz

WARIATA STRUGA



"Wlazł kotek na płotek i mruga,

ładna to piosenka, niedługa.

Niedługa nie krótka, lecz w sam raz,

zaśpiewaj koteczku jeszcze raz."


Lecz na płotek wlazło coś (!!!),

a dokładniej to był łoś.

Zaczął mrugać z tego płotka,

licząc, że go sława spotka.

Lecz na płotku tenże łoś,

nie miał siły mrugać dość.

A że mrugał niezbyt klawo,

to pożegnał się ze sławą.


Zresztą mniejsza, jak on mrugał.

Ważne by wariata strugał,

jak chociażby ... zebrę z Krymu,

byle w takt oraz do rymu.


Wlazł kotek na płotek i mruga.

Ten to umie wariata strugać.