W pokoiku na stoliku
bez rozkwita w wazoniku.
A tuż obok wazonika
zerka beza z talerzyka.
Beza zerka tak na bez,
a bez bezy ciekaw jest.
Bez na bezę więc kikuje.
Wtedy beza się kryguje,
no i ona zerka także.
Bez też zerka na nią wszakże.
I zrobiło się przyjemnie,
bo zerkają już wzajemnie.
Beza i bez. Bez i beza.
Aż dostali z tego zeza !!!
I tak oto właśnie beza
miała w stu procentach zeza !
Ale co miał biedny bez ?!
On miał chyba tylko ... zez !