Tuż przy płocie, pod obórką,
gdzie zaczyna się podwórko,
omawiają dwie niewiasty
wady mężów swych pierzastych.
Pierwsza mówi: "Mój niecnota,
z tego oto tutaj płota,
co dzień rano wokół krzyczy,
że ma ku ku. Co dzień ryczy.
Lepiej usiadłby, pojęczał,
zamiast się użalać. Mięczak !"
Druga na to: "A mój pije."
Pierwsza wyciągnęła szyję.
Nadstawiła bardziej ucho.
"Całe szczęście, że na sucho.
Pije, bo ma słabe nerwy.
Wkurzony pije bez przerwy."
- nadawała druga wciąż.
To usłyszał tejże mąż
i powiedział: "Buzię stul.
Marsz do domu. Gul, gul, gul !"